Informantyk
this site the web

Podstawy ekonomii

Jest z natury spokojnym człowiekiem, ale niektóre sprawy mnie wyprowadzają z równowagi w ciągu sekund. Jedną z takich rzeczy jest ignorancja w zakresie podstaw ekonomii. Nie wśród znajomych, ale wśród miłościwie nam panujących. Chodzi mi o dwa pojęcia: gdy rząd daje coś za "darmo", albo podwyższa podatki najbogatszym, by tym biedniejszym żyło się lepiej i takie tam bzdury.

Ostatnio czytałem że w Francji, chcą młodym bezrobotnym, dać na "DARMO" roczną prenumeratę jakiegoś miesięcznika. Bo to sprawi że młodzi będą więcej czytać, no i poprawi sytuację rynku wydawców tychże czasopism. NIE MA NIC ZA DARMO! Skądś pieniądze muszą się wziąć na te prenumeraty (poza tym gdy rząd daje komuś coś za darmo, to nikt tego nie docenia). Najczęściej z kieszeni podatników. Nie wiem też czemu się mówi np. "darmowa służba zdrowia". Przecież się za nią płaci w składkach zdrowotnych.Czemu się nie mówi, "służba zdrowia finansowana z twoich podatków"? Idą na nią składki + dotacje z budżetu. Też z innych podatków, płaconych przez nas. Każda akcja pomocy, zapomóg, wsparcia rządu itp. nie jest darmowa. Płacimy my, albo płacić będą nasze wnuki, spłacając zaciągnięte przez państwo kredyty.


Jestem jeszcze młody, mi i wielu moim znajomym zdaję się że nie płacimy podatków. A VAT-u? Bez VAT-u wymarzony I-Phone kosztowałby 800, a nie 1000zł. W cenie czterech piw, bez VAT-u można by kupić pięć piw. Poza tym kupując dowolny produkt, płacimy podatek CIT nałożony na właściciela firmy, ZUS na pracowników jego firmy, składkę zdrowotną na tychże pracowników i zapewne wiele innych. Ale jak to? Płacić powinien właściciel. Cóż, to się nazywa "przerzucalność opodatkowania". Stare podręczniki ekonomii definiują to w ten sposób, "nałożenie podatku na podmiot, nie oznacza że będzie on spłacany przez tenże podmiot". Sprawa prosta, gdy narzuci się podatek, powiedzmy na producentów samochodów (bo się im za dobrze powodzi, czy produkuję za mało ekologiczne samochody), to wszyscy producenci zwiększą ceny samochodów, dokładnie o wysokość nowego podatku. W praktyce oznacza to że nałożenie podatku, prawie zawsze oznacza opodatkowanie konsumenta. A konsumentami jesteśmy wszyscy. Więc gdy słyszymy że Bogatym ma się zabrać, by oddać biedniejszym, to jest to kolejna bujda na resorach.

P.S. Dodałem link to mojego kanału na YouTube. Sam właściwie nie zamieszczam filmów, ale na moich listach odtwarzani można znaleźć ciekawe filmiki ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz