Informantyk
this site the web

Po co wyważać otwarte drzwi

Chciałem podsumować całą otoczkę po katastrofie w Smoleńsku. Ale po co gdy inni zrobili to lepiej. (LINK) Jak słucham tej dyskusji, to się zastanawiam "gdzie k***a się  uczyli bycia dziennikarzami ludzie pracujący w TVN, Polsacie czy TVP1"?! Różnica klasy prowadzenia dyskusji i "rzemiosła dziennikarskiego" jest kolosalna!!!!

Matematyka

Takie pytanie w przestrzeń: Czemu nienawidzę i nie umiem matmy, a programowanie mi tak dobrze idzie?!

Niby podobne schematy myślenia, a jednak matematyka mi ni jak nie idzie, a programowanie bardzo dobrze. Z fizyką bym powiedział tak pół na pół, dobrze rozumiem teorię, nie umiem dobrze liczyć. Ech i popołudnie spędzam właśnie nad czterema zadankami...

Tomasz Piekarz

Od ok dwóch miesięcy nie kupujemy w domu chleba. No może czasem z jeden, ale ogólnie nie przestawiliśmy na chleb pieczony w domu i najczęściej piekę go ja:) Z tego co wiem to sporo ludzi przestaje kupować chleb w piekarniach z racji tego że jest drogi i niesmaczny. A upieczenie chleba samemu jest banalnie proste. Podam przepis na dwie blachy (pieczemy chleb w zwykłych formach do ciasta).
Taki chleb ma kilka zalet. Jest smaczniejszy i nawet po dwóch dniach w chlebaku nie jest czerstwy. No i zdrowszy od zwykłego białego bo ma otręby:) Koszt dwóch blach/bochenków, po przeliczeniu wyjdzie ok. 3-4zł więc porównywalnie albo nawet ciut taniej od chleba kupowanego w piekarni.

Składniki:
-1kg mąki (najtańszej za złotówkę np. typ 450)
-opakowanie drożdży
-1~1.2 litra ciepłej wody
-1,5 łyżki stołowej soli
-1 łyżka stołowa cukru
-ziarna słonecznika/siemienia lnianego itp według uznania
-otręby pszenne, żytnie i owsiane według uznania
-olej do wysmarowania blach
-płatki owsiane do wysypania blach

Do dużej miski wsypujemy mąkę. Dodajemy sól i cukier. Od razu dodajemy ziarna słonecznika i otręby. Ogólnie tylko ile kto chce, choć generalnie tych "dodatków" powinno być sporo. Co do otrębów to najwięcej pszennych, innych ciut mniej, ale to już samemu trzeba dojść jakie ilości i proporcje są dla nas najlepsze (ja wrzucam tak na oko:) . Mieszamy to wszystko. W kubku odlewamy trochę z przygotowanej wody i rozpuszczamy drożdże. Wlewamy je oraz resztę wody do miski i wyrabiamy ciasto. Ciasto będzie rzadkie. Nie powinno pływać, ale nie może też być zbyt zwarte. Blach smarujemy olejem i wysypujemy płatkami owsianymi. Można otrębami albo nawet mąką, ale wtedy będą się sypać już po upieczeniu. Płatki owsiane są bardziej zwarte i nie odpadają tak łatwo jak otręby czy mąka. Formy z chlebem wstawiamy do pieca, ustawiając go na 200 stopni Celsjusza.  Chleb pieczemy 1 godzinę i 15 minut.

Smacznego!

Krótki wpis

Brodząc w tym bagnie internetu mam tylko dwa zdania do powiedzenia. 


Skończcie z głupimi uwagami czy był godny nie godny. Zamiast pyszczyć, zacznijcie pracować na własny Wawel.

Zew Cthulhu

Będąc w bibliotece, przez przypadek wziąłem książkę autorstwa H.P. Lovecrafta "Szepcący w Ciemności". Najczęściej tak robię, idę do działu Fantastyka/S-F  i biorą książę na chybił trafił. Okazało się że to zbiór opowiadać Autora w tym trzy, które rozpoczęły istnienie tego napawającego grozą uniwersum. Słyszałem o Cthulhu, (wymowa amerykańska Kathooloo, polska Ktulu) kiedy się interesowałem graniem w gry RPG i miałem jako takie pojęcie o co chodzi. Ale po przeczytaniu tych opowiadań mam autentyczne dreszcze. Wiem że jeśli bym dziś się obudził w nocy, to bym nie zasną tylko nasłuchiwał dźwięków zza drzwi mojego pokoju. Nie dziwie się że ten świat ma tyle fanów. Książki polecam, ale zapewniam was że po lekturze, inaczej będziecie myśleć o każdym koszmarze który wam się przyśni.

Dzień po...

Dawno nie pisałem nic na moim blogu, nawet myślałem że może sobie dam z tym spokój. Jednak czuje że muszę coś napisać w związku z tymi tragicznymi wydarzeniami. Wczoraj, gdy rano usłyszałem wiadomość o wypadku, spędziłem kilka godzin przed ekranem monitora i z włączonym telewizorem i z każdą minutą sobie co raz wyraźniej uświadamiałem co się stało. Nie byłem zwolennikiem pana Prezydenta, nie podobało mi się wiele rzeczy, choćby to że gdy był uchwalane różne ustawy to zdawał się być reprezentantem jednej partii a nie prezydentem wszystkich polaków. Nie umiał porwać tłumów, ale mniejsza z tym. Mimo że nie był moim wymarzonym prezydentem, to łza mi się zakręciła w oku kilka razy tego dnia. To był prezydent Polski, reprezentował ją godnie tak jak umiał i uważał za słuszne. Straciliśmy jednych z najważniejszych osób w naszym państwie. Czym byśmy byli nie roniąc ani jednej kropli łez?

To co teraz napiszę dotyczy pewnych głosów jakie czasem, choć na szczęście nieczęsto słyszę. Głosy o Hipokryzji, o tym że jak można najpierw opluwać i wyśmiewać kogoś a teraz za nim płakać, że jak zginie jedna osoba to nie ma żałoby a jak prawie sto to narodowa tragedia.

Po pierwsze bardzo dobrze że ludzie zmieniają zdanie, gdy nagle twój dotychczasowy wróg jest dotknięty tragedią to i ciebie dotyka ta tragedia. Adwersarze polityczni nie tak sobie wyobrażali swoje zwycięstwo. Wielu ludziom też jest pewnie zwyczajnie głupio że np. źle wyrażali się o prezydencie, opowiadali dowcipy etc. Takie tragedie to impuls to zastanowienia się co robimy i co mówimy. Poza tym to Prezydent, najwyższa osoba w państwie. Jeśli nie jemu okażemy szacunek to komu? Na co dzień śmialiśmy się i szydziliśmy z polityków, w jakiś sposób broniąc się przed tym bagnem polityki. Nie chcieliśmy mieć nic z nimi wspólnego. Ale nawet jeśli nie oddałeś na Lecha Kaczyńskiego swojego głosu, to i tak był twój prezydent. On szanował naszą historię, chciał by nas szanowali za granicą, teraz ty go uszanuj.

Po drugie, bardzo dobrze że inne tragedie nas nie ruszają. Nikt by ich nie zniósł, dlatego obroną naszego mózgu jest wyparcie i "znieczulica". Teraz w epoce internetu ci dzień słyszymy że gdzieś na świecie czy w Polsce wydarzyła się jakaś tragedia. Ale tak na prawdę tak było zawsze, tylko kiedyś informację tak szybko do nas nie docierały. Ale gdy śmierć dotyka naszych bliskich i osoby które znamy to dotyka i nas. Przeżywamy śmierć najbliższych i nie ogarnia nas wtedy "znieczulica". Prezydenta i osób które z nim leciały większość Polaków nie znała osobiście, ale znali ich z telewizji, gazet i internetu. Nie jest to w pełni rozwinięta więź, ale jednak jakaś więź jest, a więc nie dziwne że przeżywamy ich odejście.

Cierpienie i smutek są częścią naszego życia, nie ma nic złego w okazywaniu smutku i współczucia. Ale żeby te uczucia były szczere, trzeba znać osobę która zginęła. Znaliśmy te osoby, choćby i z telewizji, tylko częściowo, ale znaliśmy. A więc nasze uczucia są z pewnością szczere.

Wiem jaka jest Polska, ile w niej cwaniaczków, ludzi którzy idą z prądem życia bez zastanowienia. Ale widząc reakcje społeczeństwa jest nadzieja, że jest w większości z nas współczucie i miłość Bliźniego, że mimo naszej rzekomej znieczulicy są sytuacje które nas poruszają do głębi i że nawet gdy kogoś nie lubiliśmy, to umiemy okazać szacunek. Jeśli choć część osób po tym wydarzeniu zastanowi się nad swoim życiem, to świat stanie się ciutek lepszy, a to i tak dużo.

Mógłbym pisać jeszcze dalej, ale lepiej skończę.